Wydarzenia i
Aktualności

W

SPEKTAKL POETYCKI –
SPOTKANIE AUTORSKIE

Data wydarzenia: 14.05.2026

Miejsce spotkania: Libiąskie Centrum Kultury NISZA Coffee & Tea – kawiarnia LCK

Podczas spotkania zostały zaprezentowane utwory poetyckie z trzech tomików wydanych drukiem: OSOBNO I RAZEM, POŚRODKU, SKOJARZENIA i kilka utworów z tomiku pt. TAK I NIE, który drukiem ukaże się w czwartym kwartale br.

Spotkanie rozpoczął utwór muzyczny Vangelisa, po czym Artur Dziurman zaprezentował z nagrania studyjnego dwa utwory poetyckie o tytule TY i RAZEM I OSOBNO. Te wiersze intuicyjnie stały się dla mnie wyzwaniem, motywacją i inspiracją do rozpoznania samego siebie i kontynuowania dalszej przygody z twórczością poetycką.

Artur Dziurman – aktor teatralny, filmowy, telewizyjny oraz dubbingowy, także reżyser. Twórca Integracyjnego Teatru Aktora Niewidomego (ITAN) a jednocześnie jego dyrektor artystyczny.

Wszystkich uczestników spotkania w imieniu Libiąskiego Centrum Kultury przywitała Elwira Kołodziejczyk w towarzystwie Pani Dyrektor Eweliny Langer.

Spotkanie prowadziły – Bogusława Chwierut  – poetka, powieściopisarka i animatorka kultury oraz Elwira Kołodziejczyk.

Kolejno wiersze zaprezentowała z nagrania studyjnego Elżbieta Starszak Trusz, która aktywnie działa w Otwartej Grupie Literackiej Gustawa, zarówno jako poetka, jak i recytatorka wierszy. Elżbieta prowadzi także wykłady i warsztaty z psychologii na Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Chrzanowie. Ponadto pasjonuje ją fotografia i teatr.

Osobiście także zaprezentowałem kilka utworów, które niosą z sobą przesłanie indywidualności każdego z nas i poszanowania dla innych, bowiem każda osoba na swój sposób jest unikatowa, wyjątkowa i niepowtarzalna.

Dlatego jestem przekonany, że nasza naturalna potrzeba współistnienia, a taką jesteśmy obdarzeni, oparta na akceptacji, na zrozumieniu i na poszanowaniu odrębności jest wartością samą w sobie. Nie ma dwóch osób takich samych. Każdy z nas posiada swój indywidualny urok i takie rozumienie, taka postawa w stosunku do innych, jest gwarancją wewnętrznego pokoju, radości i kreatywnej współpracy w ramach funkcjonujących, czy nowych relacji.

Tak naprawdę życie to przede wszystkim relacje międzyludzkie. Pierwsza, ta najpiękniejsza, to nasza relacja z matką.

W tym miejscu zaprezentowałem kilka utworów.

***

krok po kroku

zbliżamy się

bez próby

zakreślania

granic

wysp ocalenia

obszarów nie do zamieszkania

i nie twierdzimy

że ten

a nie inny kolor

jest mój czy twój

***


był czas  

kiedy sen mieszał się z jawą

wschód z zachodem

kiedy różnica temperatur

ograniczała poruszanie się

kiedy księżyc

przesłaniał słońce

a zaćmienie 

widziało jedną tarczę

zamiast dwóch

***

za często

spoglądam w górę

wówczas mogę

potrącić tych

którzy idąc

szukają swojego domu

***

są chwile

kiedy słowa

nie spierają się

nie oceniają

kiedy szelest liści

płomień

człowiek

są tym

czym są

kiedy niepodzielność

trzyma się za ręce

SKOJARZENIE

małe dziecko

uczy się chodzić

z wyciągniętymi rączkami

obok

stoi wielki człowiek

z rękami w kieszeniach

Po zakończeniu części oficjalnej padło pytanie o istotę  terapii. Wówczas wyraziłem kilka  przekonań, które korespondują z utworami prezentowanymi na spotkaniu.

Terapia według mnie jest niczym innym jak próbą rozpoznania siebie, co w konsekwencji prowadzi do uwolnienia się od doświadczania emocji destrukcyjnych, które odbierają nam spokój, radość życia, a w szczególności zdrowie.

Całe piękno i istota tego procesu rozpoczyna się od zrozumienia i przyznania się przed samym sobą, że przyczyna doświadczania emocji destrukcyjnych leży po naszej stronie, że to nasz organizm jest ich autorem i że to tylko my jesteśmy w stanie uwolnić się od nich.

Nie mamy przecież wątpliwości Moi Drodzy, że emocje negatywne wpływają na nasze samopoczucie, pozbawiając go komfortu psychicznego, spokoju i radości bycia z sobą i z innymi.

To jest pierwszy krok, bez niego następnego nie będzie.

Drugi bardzo ważny ruch, to pod żadnym pozorem nie dokonywać projekcji,  jak to powszechnie ma miejsce, że winną obarczamy innych, złą pogodę czy lewą nogę. Przykro mi, ale ta metoda pozbycia się zakłócających emocji jest wadliwa, ponieważ dalej będziemy dostarczać paliwo i poruszać się tą samą drogą, w tym samym kierunku.

Najlepszym rozwiązaniem jest zaprzyjaźnić się z daną emocją (brzmi to paradoksalnie), ale tylko wówczas ona sama z siebie nie będzie nam dokuczać,  a stanie się naszym przyjacielem. Ważne jest, żeby między czasie zadać sobie pytanie, w jakich sytuacjach i okolicznościach pojawia się, o czym opowiada i na co pragnie zwrócić naszą uwagę.

To pierwszy etap, a dalej rozpoczyna się podróż do krainy, gdzie wewnętrzny pokój, radość życia i kreatywna współpraca ( nie rywalizacja) stają się stanem wynikającym z naszej najgłębszej natury.

Ktoś pięknie i mądrze stwierdził, że każdy z nas potencjalnie jest Buddą. I tylko od nas zależy, czy ten potencjał znajdzie potwierdzenie w życiu. Istotne jest to, że ten stan jest naszym prawdziwym domem, który jest w nas od momentu pojawienia się na tym świecie i dlatego drzwi do niego są cały czas otwarte.

Ja osobiście zapraszam Moi Drodzy do krainy, gdzie nie ma lęku, który wykrzywia spojrzenie, ogranicza, gdzie nie ma walki, gdzie nie ma gniewu, ani złości, a jest pojednanie, otwartość i nadrzędna potrzeba współpracy, nie rywalizacji, która wyniszcza organizm, a w konsekwencji rujnuje nasze najcenniejsze zdrowie.

Zasugerowałem, że nasza powszechna tendencja do oceniania, krytykowania, potępiania, wprowadza nas w stan totalnego zniekształcania rzeczywistości, co rodzi frustrację. Inaczej spostrzegamy rzeczywistość nie taką jaka jest, ale taką jaką chcielibyśmy, żeby była. Czyli na własne życzenie żyjemy w iluzji. Jeżeli już bardzo chcemy rozróżniać, dzielić, to najlepiej czynić to w formie preferencji. Co w znaczący sposób osłabi tendencję do oceniania wszystkiego i wszystkich.

Nadmieniłem, że przyczyną wszystkich emocji negatywnych – od gniewu po złość jest lęk.

Zgodnie z terminologią Junga, w moim przekonaniu, ekstrawertycy bronią się przed lękiem w formie złości, natomiast introwertycy w formie gniewu. Spotyka się również osoby, które w zależności od sytuacji albo korzystają ze złości, albo z gniewu. Generalnie jest to destrukcyjna forma przeciwstawiania się temu, co jest takie jakie jest, a nie jest zgodne z ich wyobrażeniami, oczekiwaniami czy przekonaniami.

Dziękuję wszystkim za towarzyszenie mi w tym pięknym i wyjątkowym dniu.

Mirosław Janik